Jednym z najczęstszych problemów, z jakimi pacjent przychodzi do gabinetu fizjoterapeuty, jest plik kartek z opisem badania rezonansu magnetycznego (MRI). W tekście pojawiają się sformułowania: „obniżenie wysokości krążka”, „zmiany zwyrodnieniowe”, „horyzontalne pęknięcie rogu tylnego łąkotki”, „entezopatia”.
Wielu pacjentów czytając te słowa wpada w lęk, rezygnuje ze sportu i zaczyna traktować swoje ciało jak „zepsuty mechanizm”.
Tymczasem współczesna medycyna oparta na faktach mówi jasno: obraz rezonansu magnetycznego bez dokładnego badania klinicznego jest bezwartościowy, a często wręcz mylący.
„Zmarszczki wewnętrzne” – badania u ludzi bez bólu
W 2015 roku dr Brinjikji opublikował głośną metaanalizę badań MRI kręgosłupa u osób, które nigdy w życiu nie doświadczyły bólu pleców:
- U 37% osób w wieku 20 lat bez żadnych dolegliwości stwierdzono dehydratację krążka międzykręgowego.
- U 30-latków aż 52% miało cechy zwyrodnienia, a 40% miało wypuklinę dysku.
- U 50-latków aż 80% osób bez bólu miało zwyrodnienia, a 60% wypukliny.
- U 80-latków 96% miało cechy zwyrodnienia na obrazie.
Identyczna sytuacja dotyczy stawu kolanowego. Badania Culvenora z 2019 roku wykazały, że u co trzeciego dorosłego człowieka bez jakiegokolwiek bólu kolana w rezonansie widoczne jest pęknięcie łąkotki lub ubytki chrząstki.
Zmiany te są w medycynie porównywane do siwych włosów lub zmarszczek na skórze – są naturalnym następstwem wieku, obciążeń i adaptacji tkanek. Nie muszą i bardzo często nie wywołują żadnego bólu.
Niebezpieczeństwo leczenia „samego obrazka”
Kiedy lekarz lub fizjoterapeuta skupia się wyłącznie na opisie badania obrazowego, łatwo o błędną decyzję terapeutyczną:
- Niepotrzebne artroskopie kolana – setki badań wykazały, że operacyjne usuwanie zmian zwyrodnieniowych łąkotki u osób powyżej 40. roku życia ma taką samą skuteczność jak zabieg pozorowany (placebo) lub celowana fizjoterapia, a przyspiesza rozwój choroby zwyrodnieniowej stawu.
- Kinezjofobia (lęk przed ruchem) – pacjent, który dowiaduje się o „uszkodzeniu”, zaczyna unikać aktywności, co prowadzi do osłabienia mięśni, utraty gęstości kości i paradoksalnego nasilenia bólu.
- Przeoczenie prawdziwego źródła problemu – ból kolana może wynikać ze słabości pośladka lub ograniczenia ruchomości stawu skokowego, a nie ze znalezionej przypadkowo zmiany na łąkotce.
Złoty standard: badanie kliniczne i korelacja
Rzetelna diagnostyka fizjoterapeutyczna polega na zestawieniu trzech elementów:
- Wywiadu – jak doszło do przeciążenia, w jakich pozycjach ból rośnie, a w jakich maleje.
- Testów funkcjonalnych i ortopedycznych – prowokacja konkretnych struktur, ocena siły mięśniowej, zakresu ruchomości i wzorców chodu.
- Badań obrazowych – wyłącznie jako uzupełnienie i potwierdzenie hipotezy postawionej w gabinecie.
Jeśli wynik MRI wskazuje na przepuklinę na poziomie L4/L5 po stronie lewej, a pacjenta boli prawa noga w przebiegu nerwu udowego (L2-L4), to zmiana widoczna w rezonansie jest przypadkowym znaleziskiem, a leczenie musi być skierowane na prawdziwą przyczynę.
Masz płytkę z rezonansem? Zbadajmy to rzetelnie
Jeśli otrzymałeś opis badania obrazowego i nie wiesz, co z niego wynika – nie diagnozuj się w wyszukiwarce. Zapraszam na konsultację fizjoterapeutyczną, podczas której zestawimy dotychczasowe wyniki z dokładnym badaniem funkcjonalnym Twojego ciała.
Mierzysz się z podobnym problemem?
Nie diagnozuj się sam w internecie. Umów konsultację fizjoterapeutyczną w Warszawie (Booksy) lub telefonicznie w Przasnyszu.